Węgierka

Węgierka

Postprzez davido09 » 3 mar 2011, o 23:46

Witam

Proszę o informację kiedy ktos zajmie się naszą małą rzeczką Węgierką.
Rzeka jest strasznie zaniedbana, zalew przed śluzą co roku zarasta, brzegi rzegi to jeden wielki busz. Wyspa i jej okolice to jeden śmietnik. W ostatnich latach było już widać przebłyski odżywającego w niej życia, teraz wszystko zostaje zaniedbane po przez brak jakiego kolwiek planu używania jazu, jest on od późnej jesieni na max. opuszczony co oczywiscie miało nie powodować podtopień, chodź efekt takiego działania był całkiem odmienny i to akurat było wiadome bez jakich kolwiek eksperymentów. Teraz chodź już podtopienia nikomu niegrożą jaz nadal jest max. otwarty, szkoda bo odżywające życie w tej małej rzeczce zostanie poprzez takie działanie zabite, bądź udaremni się naturalny sposób zwiększenie populacji żyjących w niej płazów, gadów, ssaków no i w szczególnosci w tej porze roku ryb, które właśnie przygotowuja się do tarła. Tak niski stan wody w większości zabije wszelkie życie w tej małej rzeczce.
Mam nadzieję, że tan post obudzi Państwa wyobraźnie i pobudzi do działania w innym przypadku, są służby które zapewne w leprzy sposób zmotywują Państwa do działania.

pozdrawiam Miłośnik przyrody :)
davido09
 
Posty: 3
Dołączył(a): 3 mar 2011, o 23:22

Re: Węgierka

Postprzez Burmistrz » 8 mar 2011, o 13:34

Szanowny Miłośniku przyrody.
Nieprawdą jest, że nikt nie zajmuje się rzeką i zalewem. W roku 2010 r. wielokrotnie koszono skarpy nadrzecza, usuwano powalone drzewa oraz zajmowano się pielęgnacją zieleni zlokalizowanej wzdłuż rzeki Węgierki. Ponadto zostało wykonane oczyszczanie lustra wody oraz wycięto roślinność z dna zbiornika na rzece Węgierce. W wyniku tego z powierzchni lustra wody zebrano kilkadziesiąt kilogramów odpadów, głównie puszek i butelek. Wyspa też jest na bieżąco sprzątana, wykaszana jest trawa.
Faktem jest, że czasem wyspa i zbiornik są zanieczyszczone opakowaniami po chipsach, puszkami po napojach, ale to jest „zasługą” osób, którym nie chce się wrzucić tych odpadów do kosza. Śmieci te są niezwłocznie zbierane.
Rzeka Węgierka jest własnością Skarbu Państwa zaś zarządzającym jest Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. W związku z powyższym realizowane przez Miasto działania wspomagają te organy we właściwym utrzymaniu Węgierki.
Obsługa jazu na rzece Węgierce też jest wykonywana zgodnie z zatwierdzoną „Instrukcją eksploatacji...”, a nie na zasadzie prób i błędów lub jak to zostało nazwane „na zasadzie eksperymentów”. Regulacja stanu wody poprzez obniżenie wysokości lustra wody związana jest z ograniczeniem realnego zagrożenia powodziowego w okresach roztopów bądź intensywnych opadów deszczu. Z chwilą, gdy minie zagrożenie, poziom wody na zbiorniku zostanie podniesiony.
Ponadto czytając ostatnie zdanie nie bardzo rozumiem o jakie służby „Miłośnikowi przyrody” chodzi. Odebrałem to w pewnym sensie jak groźbę. Proszę mnie nie straszyć. Bo groźby mi nie straszne. A i motywacja do pracy w tym przypadku też mi nie potrzebna.
Burmistrz
 
Posty: 65
Dołączył(a): 24 lut 2010, o 11:34

Re: Węgierka

Postprzez davido09 » 8 mar 2011, o 21:00

Witam Szanownego Burmistrza

Bardzo dziękuję za odpowiedz, lecz nie podzielam Pana entuzjazmu.
Najpierw najważniejsza kwestia, czyli podniesienie jazu co do dnia dzisiejszego nie zostało zrobione, a zagrożenia zalaniem nie ma i już nie będzie. :roll: Od zalewu w górę rzeki stan wody jest bardzo niski i utrzymuje się od czasu ostatnich mrozów, a temperatura spadałą do ok.-20 przez ponad tydzień, niska temperatura spowodowała prawie całkowite zamarznięcie wody. Prawie całkowite, gdyż jest to rzeka i niepowinna nigdy całkowicie zamarznąć, ale woda pod porywą lodu jest tylko w miejcach gdzie prowadzi nurt rzeczki ( głębokość ok. 10cm ), reszta jest pokryta lodem do samego dna. Taki jest efekt Państwa działalności - regulacja jazu na przełomie 2010/2011 nie istnieje i nie istniała, gdyż jaz jest tyko w jednej pozycji - opuszczony na max!!! Proszę cofnąć się pamięcią do roku ubiegłego 2009/2010 gdzie Państwa pracownik na bierząco obserwował poziom wody i regulował jaz! - te działania można było oklaskiwać, tylko pogratulować. Zima 2010/2011 to przeciwieństwo lat ubiegłych - według mnie tragednia dla wszystkiego co żyło w rzece Węgierce, bo zapewne większość już nie żyje, ale można jeszcze coś uratować, tylko chęci z Państwa strony i podniesienie Jazu o min. 50-70cm.

Reszta z Pana entuzjazmu też jest nad wyraz przeszacowana :ugeek:

Skarpy nadrzeczne - tak byly koszone, ale troszke zagalopowano się w roku 2010 i wycięto niepotrzebnie trzciny - przez co zniszczono miejsca lęgowe ptactwa i innych zwierzaczków- chyba, że zgodnie z prawem chcieli Państwo wyploszyć bobry :lol: które zamieszkują/zamieszkiwały rzeczkę. ( jak nie wymarzły )

Wyspa - śmieci to nie kończąca sie opowieść, można jest sprzątać w nieskończoność, ale to nie środek zaradczy, lecz skutek bezczynności i braku pomysłu na zapenienie czystości i bezpieczeństwa.
Nie chcę nikogo pouczać, ale może jednak coś Państwo zastosują z moich propozycji?
1. Monitoring miejski
2. Straż Miejska
3. Częste patrole Policji, ale nie Policja zapewne odpada, gdyż nie mają czasu na takie zabawy, wolą posiedzieć w aucie, pobawić się tel. kom niż patrolować. W lecie dla zdrowia można patrolować najbardziej niebezpieczne i zagrożone dewastacją rejony miasta na rowerkach, które tak eksponowano na łamach e-przasnysz, no tak ale do tego trzeba chęci i trochę siły.

Zalew - tu prawdziwy majstersztyk, aż ... szkoda słów.
2009r. - kosynierzy wycinają rośliność w zalewie - co za pomysł :roll: ta sama sytuacja co ze śmieciami, niekończaca się opowieść. Skoszenie roślinności spowodowało jej zniknięcie na okres ok. 6 miesięcy, gdyż roślinność ma to do siebie, ze odrasta, a przycięta ze wzmożoną siłą :)

2010r. - wzmożony wysyp i rozrośnięcie się roślin na dnie zalewu - efekt przycinki z 2009r.
Rok później ( 2010 ), rozwijamy się, kosy zastąpiliśmy łódką wyposażoną w maszynę przycinającą roślinność - przewiduje efekt, nie trzeba być Nostradamusem, żeby stwierdzić że roslinność jeszcze bardziej i szybciej się rozrosnie w 2011r. Pytanie czy nie szkoda na to pieniędzy. Łódka zapewne, więcej kosztowała niż kosynierzy :), no tak ale płaca podatnicy.

Moze i droższe, ale zapewne jednorazowe jest pogłebienie zalewu, zainwestowanie w ekologiczne śodki hamujące rozrost roślinności + zarybienie w niewielkiej ilości amurem, tołpygą i karpiem? Ale po co, minie kolejny rok i znów poniesiemy zbędny koszt i tak w nieskończoność.

W tym momencie zakończył bym mojej wywody, nikogo nie chciałem obrazić, pouczać, ani tez w szczególności grozić, moim celem było tylko przyspieszyć Państwa działania, chodź widać że bezskutecznie.

Ale jak to Polak mam nadzieję, że z w własnej nie przymusowej inicjatywy w przerwie śniadaniowej założy Pan Burmistrz kurteczkę, czapeczkę i dla zdrowia pójdzie na spacer od zalewu w górę rzeki - kierunek klasztor. Samo zdrowie 500m. max. 15min. spacerku.
Rzeka 10 cm. wody.
Zalew woda tylko w środkowej części reszta w postaci lodu.

Jak jest jeszcze troszke chęci z Pana strony to prosze po spacerze zlecić podniesienie jazu ok. 70cm.

Z góry dziękuję za przychylenie się do mojej prośby Miłosnik Przyrody
davido09
 
Posty: 3
Dołączył(a): 3 mar 2011, o 23:22

Re: Węgierka

Postprzez davido09 » 24 mar 2011, o 16:09

Witam

Wielkie dzięki za uniesienie jazu.

pozdrawiam Miłośnik Przyrody
davido09
 
Posty: 3
Dołączył(a): 3 mar 2011, o 23:22


Powrót do Zapytaj Burmistrza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość